| Samorząd dryfuje - komentarz |
Po raz drugi nie odbyła się sesja Rady Gminy i Miasta w Bogatyni. Nie odbyła się, bo zabrakło kworum. Bogatyński samorząd dryfuje i nie zmieni się to już do końca kadencji.
Dziś o 16.00 miała się odbyć nadzwyczajna sesja Rady Gminy i Miasta w Bogatyni. O jej zwołanie wnioskował burmistrz Bogatyni Andrzej Grzmielewicz. Na sesję przyszło jednak tylko dziewięcioro radnych i przewodniczący rady Paweł Szczotka zmuszony był wyznaczyć nowy termin. Kolejna próba odbycia sesji nadzwyczajnej ma się odbyć 6 sierpnia.
Burmistrz w ubiegłym tygodniu wnioskował o zwołanie sesji w celu dokonania zmian w tegorocznym budżecie gminy. Dziś jednak pojawiła się kolejna autopoprawka do projektu uchwały w tej sprawie. Burmistrz zaproponował w niej zaciągnięcie kolejnego kredytu w wys. 1,5 mln zł z przeznaczeniem na budowę... kąpieliska. Ta propozycja to najprawdopodobniej bezpośredni skutek wypowiedzi Artura Oliasza, kandydata SLD na burmistrza, który zapowiedział kilka dni temu, że jak zostanie burmistrzem doprowadzi do budowy kąpieliska w Bogatyni lub w bliskim sąsiedztwie miasta. To jednocześnie dowód na to, że Andrzej Grzmielewicz nie ma żadnej wizji rozwoju gminy, a jego działania są przypadkowe i chaotyczne, ewentualnie wymuszone przez sytuację polityczną. Złożenie propozycji zwiększenia zadłużenia gminy do ok. 40 mln zł stanowi też dowód na to, że dla Andrzeja Grzmielewicza ulubionym sposobem na zaspokajanie potrzeb mieszkańców jest zaciąganie kredytów.
Z drugiej strony jest mało prawdopodobne, żeby opozycja pod wodzą Stanisława Goszczyckiego (PO) zgodziła się zadłużanie gminy o kolejne półtora miliona złotych. To pozwoliłoby Andrzejowi Grzmielewiczowi na tłumaczenie, że on chciał zbudować bogatynianom kąpielisko, ale tzw. „parszywa jedenastka” jak zwykle go zablokowała. Niewykluczone, że w najbliższych tygodniach i miesiącach pojawią się kolejne propozycje inwestycji na kredyt. Można domniemać, że jedenastoosobowa większość w radzie będzie je odrzucać, a dzięki temu Andrzej Grzmielewicz będzie mógł mamić wyborców, że jest jedynym ich prawdziwym reprezentantem i tylko on walczy o ich interesy.
Sytuacja w bogatyńskim samorządzie od wielu miesięcy jest patowa i na pewno nie zmieni się w tej kadencji. Prawicowy układ obejmujący PiS, PO i ISO, który w grudniu 2006 roku z takim entuzjazmem obsadzał wszystkie możliwe stanowiska w gminie, skłócił się, wypalił i zdegenerował. Bogatyni potrzebny jest zarówno nowy burmistrz, jak i nowa rada, w której zasiądą ludzie, którzy mogą i powinni się od siebie różnić, a także spierać, ale będą w stanie ze sobą współpracować.
26-07-2010 15:52 Napisany przez Paweł Kamiński
| Komentarze użytkowników (3) |
|
Wystawiony przez hage
03-08-2010 01:57, IP 79.186.9.98, Użytkownik Dla ludzi myślących jest to oczywiste , że w ciągu 3 miesięcy jakie zostały Grzmielewiczowi to można próbować przygotować koncepcję . Nic więcej Panie burmistrzu !!! Kąpielisko to zbuduje już ktoś inny. » Odpowiedz na komentarz!
Wystawiony przez manipulator
27-07-2010 19:41, IP 178.219.122.123, Użytkownik
» Odpowiedz na komentarz!
Wystawiony przez Pan Jan
27-07-2010 00:00, IP 79.186.182.10, Użytkownik » Odpowiedz na komentarz! |
| Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły. Zaloguj się lub zarejestruj. |




