| Psia afera w urzędzie? |
|
17-03-2010 00:43 Napisany przez Paweł Kamiński
|
Burmistrz Andrzej Grzmielewicz nie był w stanie wyjaśnić dlaczego tak się stało. Miał to zrobić Ryszard Koziński, naczelnik wydziału ochrony środowiska. Ten jednak pojawił się na sesji w dokumentacją inwestycji dopiero około godz. 15.00. Ostatecznie rada przegłosowała wniosek o skierowanie sprawy do zbadania przez komisję rewizyjną. Smaczku sprawie dodaje fakt, że zgodnie z prawem na tę inwestycję powinno zostać przeprowadzone postępowanie z zakresu zamówień publicznych. Zgodnie z prawem nie da się go przeprowadzić bez zabezpieczenia w budżecie. W jaki więc sposób chcieli wybrnąć z tego bogatyńscy urzędnicy?
Odnoszę wrażenie, że to nie jedyna, w takim trybie zrealizowana, bogatyńska inwestycja. O ile dobrze pamiętam, około półtora roku temu, rada przegłosowywała pieniądze remont nawierzchni i budowę chodników na jednej z ulic w rejonie tzw. osiedla Serbinów. W czasie, gdy rada głosowała nad utworzeniem takiego zadania w budżecie, budowa chodników była już na ukończeniu. Tylko wtedy nikt nie przyniósł zdjęć na sesję.
|
|
Komentarze (1)
|
|
|
|









